Related Reviews
Hi-Fi World
"It swings between nineties retro-dance and more considered, meaty fare."
more >>
Hot Press
absolutely gorgeous
more >>
Q
3 Stars
Orbit has never been quite so inviting
more >>
Mojo
4 Stars
it's irresistible
more >>

William Orbit - My Oracle Lives Uptown - High Fidelity


26 May 2010
High Fidelity
Wojciech Pacula
5 Stars

My Oracle Lives Uptown jest ósmym albumem Williama Orbita. Wiekszosc nagran na plycie zawiera linie wokalne, nawet jesli sa one tylko kolejna warstwa planu muzycznego. Wczesniejszy solowy album Orbita, Hello Waveforms, wydany zostal w 2006 roku. Jak mówi artysta, najnowsza plyta jest bardziej na luzie: „To bardziej imprezowe nagranie niz poprzednie". Jak sie o nim mówi, nie jest to typowe wydawnictwo ambitne, chociaz elementy tej stylistyki oczywiscie na nim znajdziemy. „Jedna z rzeczy, z jaka trzeba sie zmierzyc bedac eklektycznym artysta jest to, ze nie wie sie, gdzie sie chce dotrzec. Moge jednak powiedziec, ze plyta potrafi porwac."

Urodzony 15 grudnia 1956 roku (w Shoreditch, Hackney, jako William Mark Wainwright) William Orbit znany jest przede wszystkim ze wspólpracy z innymi artystami, których plyty produkowal lub zajmowal sie remiksami poszczególnych utworów. Najbardziej znana jest jego wspólpraca z Madonna przy plycie Ray of Light.
Jest angielskim muzykiem, producentem, kompozytorem, odpowiedzialnym za wiele utworów, przygotowanych na te i inne plyty Madonny, które nigdy nie zostaly jednak wykorzystane. Zana jest takze jego wspólpraca z grupa Blur, z która wspólpracowal przy produkcji albumu 13. Warto dodac, ze wczesniej wydawal solowe albumy takze pod pseudonimem Strange Cargo, na których pojawiali sie wokalisci Beth Orton, Laurie Mayer i Joe Frank.

ODSLUCH
Plyta zostala wytloczona w technice Direct Metal Mastering (DMM). Przygotowal ja Geoff Pesche w Abbey Road Studios w Londynie. Direct Metal Mastering to technika opracowana wspólnie przez TelDec (Telefinken-Decca) i Neumanna pod koniec XX wieku, pod koniec lat 80., majaca poprawic jakosc tloczenia plyt winylowych. Neumann odpowiedzialny byl za przygotowanie maszyn nacinajacych - zrealizowal to w serii VMS80. Inaczej niz przy konwencjonalnym nacinaniu, gdzie sygnal z tasmy-matki wytlaczany jest na pokrytym aluminium dysku, bedacym elementem posrednim w procesie tloczenia, glowica DMM pozwalala nacinac bezposrednio plyte z metalu (miedzi), eliminujac w ten sposób posrednie stadia - zamiast „trzech kroków" („mother", „father" i „stamper") miedziany dysk DMM sluzy od razu jako „matka".

Technika ta nigdy nie zostala szczególnie spopularyzowana, poniewaz tym samym czasie, kiedy wypuszczono pierwsze, tak przygotowane winyle, rewolucja cyfrowa rozszalala sie na dobre i nikt juz i analogu nie myslal. Ostatnio daje sie zauwazyc jednak jej renesans - tak swoje plyty przygotowuje firma Stockfish. I u Stockfischa, i tutaj bylo to o tyle prostsze, ze tasmy-matki byly cyfrowe, a to umozliwilo niemal perfekcyjnie przygotowac wczesniej maszyne nacinajaca. Jak mówie, tasma-matka byla cyfrowa (24 bity, 44,1 kHz).

Glówna zaleta technologii DMM, redukujacej szum przesuwu, jest na plycie Orbita widoczna jak na dloni. Poza stukiem igly o plyte na poczatku slychac tylko nieznaczne cos pod spodem, co trudno powiazac z plyta. Gramofon, z którego korzystalem, tj. Black Stork skojarzony z ramieniem Reed 3Q - obydwie litewskiej firmy turntable.lt - sa niezwykle ciche, tj. nie graja w niebywale oderwany od trzasków i szumu przesuwu sposób, ale nawet jak na te wysrubowane standardy plyta Orbita wychodzi przed szereg. Jej dzwiek jest zreszta wyjatkowo wysmakowany, Bas jest mocny, pelny, taki troche cieply, ale w dobrym tego slowa znaczeniu. Góry nie ma wcale tak sporo jak mozna by sie po tego typu materiale spodziewac. Wiekszosc wydarzen ma miejsce na srednicy iw rejonie przelomu srodka i dolu. Dzwiek jest przez to masywny, dobrze osadzony na poduszce basu. Swietnie pokazane sa plany dzwiekowe, majace doskonala plastyke. Rozdzielczosc moglaby byc ciut wieksza, specjalnie na wyzszej srednicy, gdzie slychac ograniczenia materialu z tasmy-matki. Objawia sie to w nieco „plastikowym" brzmieniu wyzszej srednicy. Nie jest to moze specjalnie upierdliwe, ale mogloby byc lepiej, gdyby czestotliwosc próbkowania cyfrowej tasmy-matki byla wyzsza (np. 96 kHz).

Mimo to trudno tak jednoznacznie stwierdzic, ze to nagranie cyfrowe przeniesione na winyl. Calosc jest bowiem bardzo homogeniczna, ale w znaczeniu koherencji, spójnosci. Bardzo dobre, niezle muzycznie, wydawnictwo.


Bookmark and Share


Related Links

William OrbitWilliam Orbit
My Oracle Lives UptownMy Oracle Lives Uptown